JIM ČERT - czeski TOM WAITS, bywalec gospod,
biesiadny grajek, kuflowy poeta, odjechany akordeonista i były współpracownik
czechosłowackiej bezpieki oraz kilku hard core'owców z Kalifornii, nagrali
płytę, będącą symbiozą twardego, gitarowego czadu, čertowego wokalu i pojawiających
się tu i tam dźwięków harmoszki. Słowiański duch, piwna rubaszność, skoligacona
ze zdecydowaną pracą rockowej sekcji i konkretnymi, często sabbathowskimi
riffami, chłopaków z Ameryki. Kawał dobrej zabawy przy dużym jasnym i tłustej
kiełbasie. [TOMEK ZRĄBKOWSKI - Brum 12/97]
Rockowe wcielenie akordeonisty Jima Čerta,
w latach 80 okrzykniętego mianem najbardziej oryginalnego muzyka w Europie.
Skrzyżowanie słowiańskiego folku z amerykańskim hardcore'm, wyprodukowane
przez Jello Biafrę. [PEPÍK]
"Harahya"
Jim Čert "Poutník z Transporty", Puky 1997
Po siedmiu latach milczenia (i kilka tygodni
po rozpadzie Life After Life) drugi album solowy, na którym prezentuje
się Jim Čert rdzenny, czyli sam z akordeonem. Dwadzieścia
dwie piosenki jednego z najbardziej oryginalnych piosenkarzy, delikatnie
balansują na granicy genialności i kiczu, są proste i mistyczne zarazem. Tworzą razem przekrój przez całą twórczość Jima od samych początków aż
po gorącą współczesność - dodany jako bonus (także na kasecie) utwór "Den
kdy přiąla voda" powstał jako bezpośrednia reakcja autora na wydarzenia
związane z lipcową powodzią.
"Zelený tulipán"
"Proč nemáme kořalku"
Jim Čert dle J.R.R.Tolkiena
"Písně Středozemě", Nobody 1998
Kolejny album oryginalnego muzyka
zawiera wszystkie piosenki, które skomponował w przeciągu lat do tekstów
swojego ulubionego poety. Niezwykle łagodna i liryczna płyta, choć nie
brakuje mocniejszych momentów.