::: Pepik on Terra Soundtralis Incognita ::::: sounds ::::e-mail :::: 7.10.00


Karierę aktorską przerwało spotkanie z Pavlem Fajtem (około 1984 r). Fajt wtedy kręcił się w kręgach młodych, alternatywnych zespołów rockowych, które tworzyły w Brnie pod silnym wpływem praskiej sceny oraz - pośrednio - muzyki z kręgu Rock In Opposition. Efektem zderzenia rockowego perkusisty Fajta i aktorki Bittovej były "wspólne wygłupy" na długie lata życiowo związanej dwójki, eksperymenty, nie mieszczące się nawet w żywiołowo zmieniających się wówczas konwencjach, w których decydują radość z tworzenia i improwizacji, zakorzenione głęboko w morawskim folklorze. Oryginalny duet został wkrótce szerzej zauważony i szybko nadeszła z wytwórni Panton propozycja wydania albumu ("Bittová + Fajt", 1987).
Najpierw związała się z brnieńskim teatrem "Divadlo na Provázku", słynącym z uniwersalnego podejścia do materii teatralnej, polegającego na łączeniu gry aktorskiej i tańca z umiejętnościami muzycznymi. Właśnie na deskach tego teatru zasłynęła od razu w swojej pierwszej roli Eržiky znanego spektaklu Zdeňka Pospíąila "Ballada pro banditu" (Ballada dla bandyty). Wtedy, w 1975 roku, już można było zobaczyć Ivę na scenie ze skrzypcami, na których uczyła się grać w dzieciństwie.


W latach 90 - po uchyleniu żelaznej kurtyny - nazwiska obu muzyków stały się znane w Europie, a następnie także za oceanem. Zawiązano nowe przyjaźnie, których wynikiem jest dorywcza współpraca m.in. z Fredem Frithem, Tomem Corą, grupą Art Zoyd.

Bittová dwukrotnie wzięła udział w rockowej grupie swoich przyjaciół DUNAJ (1987/88, 1995/96). Jej bardziej dzikie i żywiołowe oblicze rockowej wokalistki jest intrygujące, choć tradycyjny skład rockowy Dunaju narzuca z góry pewne ograniczenia stylistyczne. Są one nawet zamierzone.
W 1996 roku drogi twórcze (ale nie życiowe, jak wcześniej podawaliśmy) Fajta i Bittovej rozeszły się (nadal jednak okazjonalnie współpracują). Powstał natomiast duet nowy: razem z gitarzystą Vladimírem Václavkiem (członkiem formacji Dunaj, E, Rale, Klar) występują pod nazwą Bílé Inferno. Debiut płytowy nowego wcielenia obu muzyków jest już do nabycia. Gościnnie na płycie udzielają się:Tom Cora - cello, Jaromír Honzák - kontrabas,
Frantiąek Kučera - trąbka, Ida Kelarová - śpiew i fortepian oraz lelekowicki
chór dziewczęcy.
"Spotkanie najwybitniejszych osobowości
jednej z najciekawszych scen europejskiej alternatywy. W Czechach, na Morawach,
tworzą przepiękną, niepowtarzalną muzykę zawieszoną pomiędzy awangardą,
minimalistycznym rockiem a folkiem. "Bílé inferno" najbliższe jest solowym
albumom VÁCLAVKA. World music podany z wielką klasą i duchową intensywnością,
oszczędnie i subtelnie, choć obok ulotnych ballad nie brakuje dzikich transów
z tradycji szamańskiej. BITTOVÁ wnosi czarodziejskie brzmienie skrzypiec
i cudowny, krystalicznie czysty głos czyniące z niej postać porównywalną
jedynie z LAURIE ANDERSON i MEREDITH MONK".
RAFAŁ KSIĘŻYK [Brum 12/97]

|
"Wyrwałam się pewnego razu do klubu Mersey (techno klub w Brnie - przyp. aut.) na house party. To był przypadek, po prostu coś mnie ruszyło, chyba dlatego, że ja za często nie wychodzę. I dzięki temu, że sobie fajnie potańczyłam, w jakiś sposób przeniknęłam do tej muzyki. Wróciłam do domu i właściwie po raz pierwszy sięgnęłam po te płyty Mateusza (starszy syn Ivy - przyp. aut.). Niespodziewanie mnie to zainteresowało i znalazłam tam jungle, który mnie zachwycił. I mam teraz taki zamiar, żeby zrobić jakieś trzy, cztery numery, piosenki w stylu jungle. Czuję, że jest to dla mnie coś odległego - jest to takie strasznie zimne. Ale wydaje mi się, że poprzez ten taniec jakoś w to wniknęłam, mogę z Mateuszem na przykład rozmawiać o muzyce house i już nie mogę jej tak zupełnie potępić". (fragment wywiadu - UNI 8/97) Artystom z Europy Wschodniej trzeba światowego rozgłosu, aby zwrócić uwagę zapatrzonych w muzykę anglo-amerykańską polskich słuchaczy. Jakież było zaskoczenie polskich koneserów awangardy, gdy na kultowych dla nich kompilacjach - "ReR Quarterly", dźwiękowej gazecie CHRISA CUTLERA, "Step Across The Border", benefisie FREDA FRITHA i składance z francuskiego festiwalu MIMI pojawiły się nagrania czeskiej wokalistki... Dziś autorski album IVY BITTOVEJ, "Bittová" ukazuje się w elitarnych barwach "Nonesuch", najambitniejszej amerykańskiej wytwórni związanej z Majors, dla której nagrywały takie żywe legendy awangardy jak STEVE REICH, PHILIP GLASS, KRONOS QUARTET, JOHN ZORN, BILL FRISELL. Trudno o bardziej prestiżowy kontrakt dla muzyka z tej części Europy. Jako wokalistka potrafi osiągać drapieżność DIAMANDY GALAS i nieobliczalność ekspresji MEREDITH MONK. A zaraz później głęboką, natchnioną zadumę LISY GERRARD i ulotną, poetycką subtelność LAURIE ANDERSON. Swoje szepty i krzyki nasyca kolorytem słowiańskiej muzyki ludowej, co w sumie czyni jej kreację zupełnie niepowtarzalną. W etnicznym żywiole mieszają się nieartykułowane, jakby wywiedzione z dziecięcej zabawy wokalizy, dzikie, kapryśne galopady głosu, liryczne naiwne piosenki i podniosłe pieśniowe zaśpiewy. BITTOVÁ akompaniuje sobie na skrzypcach, improwizując zderza miękkie, słowiańskie motywy ludowe, obsesyjną intensywność muzyki cygańskiej i kąśliwą ekstrawagancję współczesnej awangardy. Punkt wyjścia dla większości jej kompozycji można odnaleźć w muzyce etnicznej. Każdy z takich tematów w rękach BITTOVEJ obnaża bogactwo drzemiących w nim archetypowych barw i emocji stając się intuicyjnym pomostem wiodącym do czystej ekspresji podświadomości. W najbardziej karkołomnych pasażach, tak wokalnych, jak i instrumentalnych, zachowuje BITTOVÁ naturalną spontaniczność i prostotę charakterystyczną dla artystów ludowych. Dzieciństwo BITTOVEJ przypomina początek autobiografii czarnego bluesmana. Dom pełen był muzyki - klasycznej, jazzu, ludowej, słuchanej z płyt i tej granej przez rodzinny zespół, w którym IVIE przypadła rola skrzypaczki, choć sama wolała śpiewać. Pobierała też lekcje baletu. Jej ojciec był muzykiem w teatrze i jego trzy córki wcześnie zadebiutowały na scenie w dziecięcych rolach. (...) Niezależnie od współpracy z DUNAJEM, po której pozostał album "Dunaj" '87 i jego nowa wersja z 1996 r. pod szyldem BITTOVÁ, DUNAJ, FAJT i tytułem "Pustit musíą", od początku lat 80. Duet BITTOVÁ - skrzypce, głos i FAJT - perkusja występował w kawiarniach i klubach Czech, a potem, po otwarciu żelaznej kurtyny, na Zachodzie. Właśnie wtedy morawskie środowisko zyskało uznanie u swych mistrzów z kręgu Rock In Opposition i nawiązało z nim artystyczne kontakty. Operujący specyficznie etnicznym stylem gry FAJT doskonale puentował partie IVY, ich wspólne improwizacje rozsadzały ramy poetyckich, ludowych piosenek. Podsumowaniem tego okresu stał się album "Bittová & Fajt" '87. W 1994 r. nagrali kolejną wspólną płytę "Ne nehledej" złożoną z długich kompozycji, swobodnie rozwijanych w aurze kameralistycznej world music. Najbardziej wypieszczone i bogate dzieło artystki. W międzyczasie w 1990 r. BITTOVÁ nagrała album solowy na głos i skrzypce. "Bittová" to jej najlepsza płyta w krystalicznie czystej postaci prezentująca wszelkie walory artystki. Samotna introspekcja wyzwalająca łamiące liryki, nostalgiczne wspomnienia i ataki upiorów podświadomości. Intensywność tej muzyki tłumaczy dlaczego BITTOVÁ nagrywa tak rzadko. Zaszyta w morawskiej wiosce Lelekovice nie lubi też regularnych koncertów. Wychowuje tu dwóch synów i prowadzi dziewczęcy zespół wokalny, który dwukrotnie towarzyszył jej podczas sesji płyt "Kolednice" i "Bile Inferno". Nazwa tej miejscowości posłużyła za tytuł dedykowanego IVIE kwartetu smyczkowego skomponowanego przez samego FREDA FRITHA. Kolejnym materiałem BITTOVEJ był dopiero wspomniany "Ne Nehledej" wydany przez czeski oddział koncernu BMG. W Czechach BITTOVÁ stała się uznaną pierwszą damą muzyki alternatywnej. Presja wydawcy sprawiła, że wkrótce później pojawiły się dwa kolejne albumy wokalistki - nagrany z przyjaciółmi zbiór kolęd "Kolednice" i wznowienie płyty "Bittová" pod tytułem "Divna Slecinka", sprawiła też, że artystka nie mogąc przystosować się do koncernowych trybów opuściła BMG wracając do niezależnego obiegu. W ubiegłym roku ukazały się aż dwa albumy BITTOVEJ. Czyżby praca była dla niej odreagowaniem po rozstaniu z FAJTEM? Pierwszy to nagrana z DOROTHEĄ KELLEROVĄ interpretacja "44 Duetów Skrzypcowych" BELI BARTOKA. Stawiając raczej na ekspresję, niż na akademicką poprawność, wzbogacając niektóre z miniatur wokalizami BITTOVÁ sprowadziła dzieło do korzeni wschodnioeuropejsko-batkańskiego folkloru, z których czerpał kompozytor. "Bile Inferno" firmuje BITTOVÁ wraz z liderem DUNAJU VLADIMÍREM VÁCLAVKIEM. Spotkanie na szczycie najwybitniejszych artystów współczesnego czeskiego undergroundu wpisuje się w sferę world music ogarniając echa muzyki afrykańskiej i azjatyckiej, akustyczne ballady łączy z hipnotycznymi improwizacjami z tradycji szamańskiej. BITTOVÁ dociera do coraz głębszych, znoszących etniczne podziały pokładów muzyki korzennej. Gdzie znajdzie się z nowymi nagraniami? Tegoroczny, amerykański album "Iva Bittová" nie daje odpowiedzi na to pytanie, jest bowiem kompilacją krzyżującą utwory z sesji "Bittová'90" i "Ne Nehledej". Ostatnio artystka zapowiedziała nagranie kilku utworów w konwencji jungle.
Rafał Księżyk
Nazwa jest zwodnicza.
Punktem ciężkości albumu jest czteroczęściowa, znakomita kompozycja autorska
"Quatuor pour Cora" w wykonaniu Kwartetu Škampy i artystki. Niesie się
w awangardowym duchu, w którym zacierają się granice pomiędzy muzyką "poważną",
a ludyczno-folkową. To samo dotyczy interpretacji pozostałych utworów,
czy to współczesnych kompozytorów Miloąa Štědroňa sen. i jun., czy jednego
z najsłynniejszych - Leoąa Janáčka, czy wreszcie odnalezionych w skarbnicach
muzyki dawnej. Lelky śpiewają tu ponadto kilka piosenek ludowych z południowych
Moraw i płytę uzupełniają archiwalne nagrania Bittovej z kapelą ludową
z 1975 roku! Za wyjątkiem "Kwartetu dla Cory", album robi wrażenie dziwacznie
pozbieranych muzycznych okruszek, które same w sobie są jednak mistrzowskie.
Tel./fax.: (++420) 5 - 412 321 35 |
Iva Bittova - Cikori
Iva Bittova / Nederlands Blazers Ensemble - Ples Upiru (Dance of the Vampires)
Iva Bittova / Vladimir Vaclavek - Bile Inferno
Dyskografia czeska:
::: Pepik on Terra Soundtralis Incognita ::::: sounds ::::e-mail ::::