MonotypeRec w PRUDERII


BRASIL AND THE GALLOWBROTHERS BAND
prezentacje płyt w sklepie serpent.pl z plikami dźwiękowymi


"Legionowo"
(Monotype Rec. 2005)


"The band plays on the dunes moves on (caught me with my eyes closed)"

(Last Visible Dog 2005)

***

płyty ONE INCH OF SHADOW

***

monotype.serpent.pl - prezentacja pełnej oferty wytwórni

25.02.2006 - WARSZAWA - Pruderia

Warszawska wytwórnia płytowa MonotypeRec., wydająca muzykę, trudną do zaklasyfikowania, będącą na pograniczu, jazzu, elektroniki, post-rocka, awangardy i free-improv., we współpracy z mokotowskim klubem "Pruderia", rozpoczyna cykl comiesięcznych koncertów prezentujących dorobek artystyczny muzyków związanych z wytwórnią. W ramach pierwszego koncertu zaprezentują się warszawskiej publiczności zespoły Bordo z Krakowa oraz Brasil and the Gallowbrothers Band (dawniej One Inch of Shadow) z Legionowa.

Sylwetki artystów:

BRASIL AND THE GALLOWBROTHERS BAND:

 Brasil and the Gallowbrothers Band to nowa, druga po One Inch of Shadow, kwatera główna kolektywu - t.e.r., Dominic Savio, Mirt - muzyków znanych z licznych produkcji wydanych pod szyldami różnych wytwórni, m.in. założonej przez siebie Cat Sun.

Muzycy tworzą od połowy lat dziewięćdziesiątych razem i solo. Na żywo uczestniczyli we wspólnych improwizacjach między innymi z amerykańskimi psychofolkowcami z Black Forest/Black Sea i Stworamiwodnymi. Zespół występował między innymi na Wroclaw Industrial Festival i Muzyce w Krajobrazie w Inowłodzu oraz na festiwalu Audio Art. Ich nagrania znalazły się na kilku składankach na całym świecie obok takich wykonawców jak Legendary Pink Dots, Tony Wakeford, Hybrids, Tor Lundvall, Birchville Cat Motel, My Cat is an Alien, Fursaxa czy Bardo Pond.

Muzycy jako Brasil wydali trzy płyty. Pierwsza "Wander Till Spring" ukazała się nakładem Cat Sun, druga "The Band Plays On, The Dunes Move On (Caught Me with Your Eyes Closed)" jest dostępna dzięki amerykańskiemu Last Visible Dog, trzecia "Legionowo" ukazała się po trzech latach pracy nakładem MonotypeRec.

Ich ostatnia płyta "Legionowo", wydana nakładem MonotypeRec. to, według samych artystów "postindustrialna opera mydlana, której libretto stanowią tęsknoty gospodyń domowych o odległym Eldorado z telewizji, ich lęk przed opuszczeniem jednej z tysiąca identycznych betonowych przegródek, monotonne mamrotanie przy piwie ich małżonków, pewnych mimo narzekań, że tak jak jest, jest dobrze a przynajmniej bezpiecznie. Album, który obok tego ciepłego i wilgotnego leniwie bijącego serca, opiewa powłokę organizmu chropowatą, szarą i obskurną. Legionowo to nie tani moralitet, to kolaż którego elementy zbieraliśmy przez trzy ostatnie lata, konstrukcja zbudowana z przypadkowo kompletowanych elementów, nagrań terenowych, ich interpretacji, strzępków tekstu, improwizacji, taniej melancholii i brudu prosto ze śmietnika, wszechogarniających substytutów."

BORDO:

Grupa BORDO powstała w Krakowie około 1995 roku. Muzyka, którą tworzyła i tworzy, jest łącznikiem pomiędzy rockową awangardą, psychodelią, tak zwaną nową falą lat osiemdziesiątych, space-rockiem, muzyką filmową a bliżej nie dającą się określić muzyką przyszłości. Muzyce towarzyszą teksty, które są zarazem wierszami głównego ideologa grupy, Roberta Stobbe. Zespół występował zarówno na festiwalach muzyki alternatywnej, jak i w małych klubach i galeriach.

Dyskografię Bordo stanowią dwie płyty długogrające. W ostatnim czasie zespół nagrał również muzykę do filmu "W drodze II. Luna" w reżyserii Sławomira Shuty. W lutym 2006 roku, nakładem MonotypeRec. ukaże się trzecia płyta długogrająca pt. "Komu mam to powiedzieć?"

Skład zespołu:

Tatiana Judycka - wiolonczela
Tomasz Zawadzki - zabawki elektroniczne, automaty, syntezator, deformacje
Jura Zajchowski - gitara
Tomasz Kaczmarczyk - gitary, klawisze
Robert Stobbe - bas, głos

Z manifestu zespołu:

"(...) W naszej muzyce cenimy najbardziej zgrzyt, pokraczność, przestrzeń, kreowanie nowych brzmień, powolność i ociężałość, nie gardzimy również piękną melodią. Muzyka nasza może być słodka jak czekolada lub kwaśna jak cytryna. (...)
Artyści dnia siódmego - myślę, że takie określenie pasuje do nas najbardziej. Po tygodniowych zmaganiach z rzeczywistością, siódmego dnia spotykamy się w miejscu gdzie "wyświetlamy własne filmy" przy pomocy dźwięków. Tworzymy muzykę do nieistniejących filmów z nieistniejącymi dialogami. Opowiadamy o tym co w nas, co widzieliśmy, czego się boimy, kogo kochamy, czego nienawidzimy. (...)
Rzeczywistość jest nieciekawa. Czasem jednak wchodzimy w ten piękny świat, przybierając cudze gesty, pozy, miny. Dopiero podczas snu, czy też na granicy rzeczywistości i snu, wszystko staje się możliwe. Na pograniczu dzieją się rzeczy dziwne i ciekawe. Dawkując sobie rzeczywistość staramy się zachować równowagę. Słuchając i podglądając z przymrużonymi lub szeroko otwartymi oczyma, malujemy muzyką obraz, czerpiąc z niego to, co jest dla nas ważne.
My w mieście i miasto w nas ze wszystkimi konsekwencjami. Z jednej strony fascynuje nas bogactwem wydarzeń, z drugiej zaś strony przeraża faktem determinacji życia człowieka. To właśnie miasto wywarło na nas ogromny wpływ i przyczyniło się do tego, że muzyka stała się naszym środkiem i celem (...)

bordokrakow.w.interia.pl info: materiały promocyjne

www.serpent.pl